Pragnienie zdobycia jak najwięcej dla siebie
"Tylko ja! Tylko ja się liczę! Jestem najważniejszy i chcę jak najwięcej dla siebie. Mało, mało, wciąż mało." Takiego 100% narcyza może nie udaje nam się spotkać zbyt często (i całe szczęście). Ale ilu jest ludzi zapatrzonych we własną karierę i gardzących biedniejszymi od siebie? Dla nich liczą się tylko ambicje i pieniądze. 24h na dobę spędzają w pracy, a jeśli nie to wracają z niej późnym wieczorem. Światło dzienne widzą tylko przez okno, a świeżym powietrzem oddychają tylko dzięki klimatyzacji. Nie mają czasu dla innych, na innych, bo są zabiegani w pogoni za pieniądzem. Wszystko dla niego. Żeby się tylko wzbogacić i móc kupić sobie ten najnowszy model BMW. Żałosne. Ci ludzie nawet nie wiedzą co to prawdziwe szczęście. Znają tylko to materialne. Biorą. Nie dają. Nie zdają sobie nawet sprawy ile radości daje dzielenie się z innymi tym co się ma, swoim życiem. Nie doznali zaszczytu słowa "dziękuję" i nie wiedzą, jak jeden mały uśmiech wdzięczności, może wpłynąć na ich dzień. Dzisiejszy świat kreuje coraz więcej takich ludzi. Nie dajmy się zwariować. Pozostawmy sobie mózg i czyste serce. A! i jeszcze otwarte oczy, bo może właśnie ktoś za ścianą potrzebuje pomocy.