Obojętność
Zabiegani, zaganiani, nie mamy czasu na zaangażowanie się w sprawy innych, albo może nie chcemy marnować swojego czasu na innych, obcych, jeśli możemy go wykorzystać na przyjemności. Nasze podejście to: obojętność. Patrzymy, ale nie widzimy. Nie dostrzegamy krzywdy innych, Bo widzimy tylko to co chcemy widzieć? Złe obrazy szybko wymazujemy ze swojej pamięci, w ich miejsce wędrują nasze sprawy. Nie ma co się innymi przejmować, bo inni nie przejmują się mną, to ja nie będę inny. Mamy klapki na oczach, których trudno się pozbyć. I tak chodzimy po świecie, zupełnie ślepi na to co się dzieje wokół. Doznajemy cudownego przebudzenia, kiedy sytuacja, którą wymazywaliśmy ze swojej wyobraźni, właśnie nas dotknęła. I wtedy dopiero zdajemy sobie sprawę, jakimi kretynami byliśmy. Wołamy o pomoc, albo i w ogóle nie próbujemy, znając doskonale podejście innych. Jesteśmy zimni i nieprzystępni dla ludzi, którzy nie pasują do naszego idealnego świata. Czasami warto zejść na ziemie i postawić się w ich sytuacji, choć przez chwilę spróbować sobie wyobrazić, że coś takiego jak tego człowieka, spotkało nas. Może wtedy łatwiej będzie zebrać się w sobie i pomóc. Okazać serce, nie kamień.