Ludzie biedni- wykorzystywanie dobroci innych
Cały czas mówimy tutaj jacy to ludzie są źli i zimni. Niektórzy naprawdę tacy są. Jednak na całe szczęście zostało jeszcze trochę ludzi, którzy myślą nie tylko o sobie i potrafią zrozumieć innych. Chcą pomóc. Teraz może taka refleksja moja osobista. Niedawno wróciłam znad morza. Tam spotkałam się z takim zjawiskiem jak "zbieranie pieniędzy" przez ludzi. Oczywiście wcześniej też już miałam okazję to zobaczyć, ale to jest teraz takie najświeższe. Była dziewczyna, młoda, grała na skrzypcach, pewnie nie miała na szkołę, zbierała pieniądze. Ludzie byli w stanie ją zrozumieć i dawali pieniądze. Był facet, który grał na gitarze i śpiewał bluesa, piosenki Dżemu. Przez jednych postrzegany za narkomana, przez drugich za człowieka w potrzebie. Pierwsi nie dawali, drudzy tak. Był też facet w przebraniu maski. Za symboliczną opłatę można było zrobić sobie z nim zdjęcie. Fajna pamiątka z wakacji. Była długa kolejka. Ludzie pomagają innym, dają pieniądze, ale są ludzie, którzy naprawdę są potrzebujący i ci, którzy zbierają na używki. Tym drugim nie udziela się pomocy w formie materialnej. Nikt nie chce, żeby za jego pieniądze ktoś marnował sobie życie. Można dopatrywać się w tym plusów i minusów, ale tu nie o tym. Zdarza się, że hojność ludzi zostaje wykorzystana i dlatego czasami zdarza się sytuacja, że ktoś niechętnie daje pieniądze. Ludzie wolą kupić bułkę, czy coś do jedzenia i dać tej osobie i mieć pewność, że nie będzie głodna. Dobre podejście. Gdyby ludzie tylko chcieli jeszcze jakoś ocalić swoje życie