Stosunek co do problemów innych- znieczulica
Specjaliści już dawno postawili diagnozę naszemu społeczeństwu: ogólnie panująca znieczulica. Plaga, epidemia. Bez żadnych wątpliwości. O objawach? Są widoczne wszędzie. Ale najpierw może o samej chorobie. Wystarczy się rozejrzeć. Przykładowo: ktoś leży na ulicy. Kilkanaście ludzi przejdzie, zanim ktoś się rozejrzy, bo na pewno pijany. Pogardliwe spojrzenia i nic więcej. A może to jednak osoba, która potrzebuje pomocy? Może jest chora na coś i właśnie ma atak? Można też wzruszyć ramionami i powiedzieć "a co mnie to obchodzi". Każdy twierdzi, że ma swoje problemy, nie potrzeba mu jeszcze czyichś. A tak naprawdę, dzisiaj ktoś potrzebuje pomocy, jutro możesz potrzebować jej ty. Nigdy nic nie wiadomo. I wtedy zrozumiesz jak ważne jest wsparcie innych, którego ty nie udzielasz, bo i po co masz się przejmować innymi. Wychodzisz z założenia, że jeśli każdy będzie dbał o siebie to będzie najlepiej. Jednak nie zawsze tak jest. Czy znieczulice da się wyleczyć? Być może, ale wszystko wymaga czasu. Ludzie muszą zrozumieć, jak ważna jest pomoc udzielona innym, potrzebującym. Póki tego nie zrozumieją, nie będzie dobrze